Monday, March 22, 2010

cowboys, country chequered heart and lots of cleaning..

Weekend minął znów jak w oka mgnieniu, szkoda że nie mamy 4 dniowych weekendów co? Wtedy na pewno zrobiłabym znacznie więcej niż sobie zaplanowałam..

A zaplanowałam sobie wieeeeelllkieeee... WIOSENNE PORZĄDKI ;) W pocie czoła szorowałam, odkurzałam, czyściłam, prałam, prasowałam i wykonywałam wszelkie inne czynności, które jakkolwiek mają związek ze słowem sprzątanie! Nie było lekko, a myślałby kto że takie 3 pokoje to pikuś.. Pan Pikuś.. a tu wręcz odwrotnie.
Z efektu jestem całkiem zadowolona, pozostała jedna niedokończona sprawa.. porządek w naszej ogromnej szafie w sypialni. Choć sądząc po bałaganie jaki w niej panuje, wcale taka ogromna nie jest i dochodzę do wniosku, że właściwie to mogłaby być większa :) No bo jaka kobieta nie chciałaby większej szafy :p Ba! Nawet powiem, że najlepiej byłoby mieć garderobę - OCH! Marzenie.. wiecie, taką gdzie cała wchodzisz i znikasz w wieszakach i och i achy na widok półki z butami..

Dobra.. powrót do rzeczywistości.. w czasie wolnym - tak, tak.. udało mi się znaleźć kilka chwil na przyjemności, spotkałam się z moją kochaną koleżanką Marysią i wybrałyśmy się do Werandy (mojej ulubionej kawiarni w Poznaniu) na pysznego sernika & herbatkę z konfiturami. Oczywiście Maryśka zabrała aparat i musiałyśmy troszkę napstrykać ...Naszą małą sesję z Werandy mam nadzieję pokazać wam jeszcze w tym tygodniu.

A wieczorami...przez cały weekend myślałam o Cowboyach :) :) :)


A to wszystko za sprawą Ree i jej Bloga Pioneer Woman, która opisała historię miłości jej i męża "Faceta Marlboro". Ree w tej chwili pracuje nad wydaniem historii w formie książki, oraz nieoficjalnie wiadomo już, że nakręcą na podstawie ich historii film, w który być może wcieli się Reese Witherspoon. Na pewno pójdę do kina jak tylko się pojawi. Każdą wolną chwilę między mopem, a stertą prania spędziłam czytając jak ona, kobieta z Beverly Hills, nowoczesna imprezowiczka, dziewczyna opalonego kalifornijskiego surfera rzuciła wygodne hollywoodzkie życie i pojechała do Oklahomy do rodziny, gdzie kompletnie straciła głowę dla Cowboya.. "Faceta Marlboro" jak sama go nazywa, człowieka z zupełnie innego świata, niż ten który znała.. uczciwy, bezpośredni, lojalny i nieziemsko męski ranczer, który sprawił że czarne szpilki i sushi w modnych knajpach to banał..Jeśli tylko znajdziecie chwilkę i wasz angielski na to pozwala to zapraszam do czytania historii : Black Heels to Tracktor Wheels

Udało mi się też troszkę wymodzić, w prezencie dla mojej koleżanki z liceum, która od 2 lat przebywa w Anglii. Miło mnie zaskoczyła telefonem w piątek, że przyjechała do Poznania wraz z jej narzeczonym i maleńkim 5-cio miesięcznym synkiem Bartkiem. No a że tak wiejsko mi się zrobiło przez historię Ree, zrobiłam dla Asi pachnący woreczek i serduszk0 w kratkę Country.






Zrobiłam też coś dla maleńkiego Bartka.. ale to już następnym razem.. ależ się rozpisałam. Miłego poniedziałku :)

acha.. jeszcze ważna kurczakowa informacja, w trakcie sprzątania biały kogut z poprzedniego posta (ten który stał obok jaja i świecznika) spadł i się rozpadł na maleńkie kawałki.. to na tyle jeśli chodzi o moje wiosenne porządki..

4 comments:

savannah said...

Bedziesz musiala sie rozgladnac za nowym wodzirejem na kurzej grzedzie, skoro ten poprzedni zginal w tak tragicznym zdarzeniu ;)
I znowu chyba telepatia na odleglosc, ja caly piatek i pol soboty sprzatalam, wlacznie z myciem okien i szafa tez zalatwiona, ale ta juz tydzien wczesniej. Teraz wiec odrobina spokoju i czasu na robotkowe zajecia, byc moze uda mi sie cos wyprodukowac...pozdrawiam juz prawdziwie wiosennie.
Mniamm, mniamm na serniczek narobilas mi ochoty :)

Elamika said...

Ja też wekend miałam roboczy :) Taki przedświąteczny :) Cudne serducha!!

mamas kram said...

Da hatte ich wohl ein etwas gemütlicheres Wochenende als du... Dafür bist du mir mit dem Frühjahrsputz um Längen voraus. Immerhin habe ich schon mal alle Fenster gründlich gereinigt.
Ich wünsche dir eine schöne Woche!
Liebe Grüsse
Doris

AgnieszkaMD said...

Oj ja też bym musiała się wziąć za wiosenne porządki :).
Przygotowałaś fajną niespodziankę dla koleżanki na pewno się ucieszy :).
Szkoda kurki, szkoda ...