Saturday, August 29, 2009

Fleamarket part 1

Od poniedziałku już planowałam, że w sobotę wstanę wcześnie rano i pojadę pobuszować po ryneczkach i plich targach w moim mieście. Nie powiem, żeby mi się łatwo dziś wstawało, no bo kto po całym tygodniu wstawania po 6:00, niechciałby sobie w sobotę troszkę pospać ;)
Nie ma co narzekać, było warto! Zachwycałam się każdą pierdołą, szukałam, pytałam.. podziwiałam.. a no oczy
wiście kilka "unikatów" wpadło w moje ręcę.
Byłam rówież w pasmant
erii, gdzie zdobyłam moje pierwsze nici do nowej maszyny =)

Muszę powiedzieć, że tym zakupem byłam oczarowana od pierwszego wejrzenia, pewnie nigdy jej nie założę, ale spójrzcie na te kwiatki.. jest piękna, nawet jeśli miała by tylko wisieć w szafie, abym mogła sobie od czasu do czasu na nią popatrzeć i tak było warto.. w końcu to tylko złotówka ;)

Kanka do mleka.. hmm.. chyba szukałam odpowiedniej latami.. jak już znalazłam, to cena była zbyt wysoka, a dziś mi się w końcu poszczęściło.. czyż nie jest słodka :)


1 comment:

Ania said...

OJEJ, ta sukienka jest c u d n a!